Polityka i spoleczenstwo

9 minut! Tyle czasu Nawrocki tłumaczy się z afery, już robi z siebie ofiarę. „Mogą posunąć się do wszystkiego”

13 maja 2025, 07:16955 wyswietlen
Udostepnij:

Karol Nawrocki niemal chwilę przed rozpoczęciem debaty prezydenckiej w TVP upublicznił nagranie, na którym stara się po raz kolejny wytłumaczyć z afery związanej z panem Jerzym. Karol Nawrocki tłumaczy się po raz kolejny Karol Nawrocki chciał przed debatą w TVP oczyścić wokół siebie atmosferę i opublikował nagranie, na którym tłumaczy się z afery związanej z mieszkaniem pana Jerzego. Postanowił zrobić z siebie ofiarę. – Gdy stawałem do tych wyborów, to wiedziałem, że mogą posunąć się do wszystkiego. Użyli już Najwyższej Izby Kontroli. Prokuratury straszą moich współpracowników i przyjaciół. Nic to nie dało. Dlatego teraz, przy użyciu materiałów służb specjalnych, próbują oszukać was sprawą pana Jerzego – zaczął mówić na wideo, które trwa trochę ponad dziewięć minut. Potem kontynuował, opowiadał o tym, jak to pan Jerzy miał ciężko, przez wiele lat był alkoholikiem, do tego samotnym, bez kontraktu z bliskimi. Obaj poznali się w 2008 roku, gdy byli sąsiadami. I w końcu pojawia się wątek lokalu, o którym mówi cała Polska. – Mieszkanie było lokalem komunalnym. Pan Jerzy był jego najemcą. Nie miał pieniędzy na jego regularne opłacanie. Wpadał niestety w długi. W 2010 roku poprosił mnie o pożyczkę na wykup, żeby miesięczne koszty były niższe. Sprawa jego sprzedaży pojawiła się

9 minut! Tyle czasu Nawrocki tłumaczy się z afery, już robi z siebie ofiarę. „Mogą posunąć się do wszystkiego”

Karol Nawrocki niemal chwilę przed rozpoczęciem debaty prezydenckiej w TVP upublicznił nagranie, na którym stara się po raz kolejny wytłumaczyć z afery związanej z panem Jerzym.

Karol Nawrocki tłumaczy się po raz kolejny

Karol Nawrocki chciał przed debatą w TVP oczyścić wokół siebie atmosferę i opublikował nagranie, na którym tłumaczy się z afery związanej z mieszkaniem pana Jerzego. Postanowił zrobić z siebie ofiarę. – Gdy stawałem do tych wyborów, to wiedziałem, że mogą posunąć się do wszystkiego. Użyli już Najwyższej Izby Kontroli. Prokuratury straszą moich współpracowników i przyjaciół. Nic to nie dało. Dlatego teraz, przy użyciu materiałów służb specjalnych, próbują oszukać was sprawą pana Jerzego – zaczął mówić na wideo, które trwa trochę ponad dziewięć minut.

Potem kontynuował, opowiadał o tym, jak to pan Jerzy miał ciężko, przez wiele lat był alkoholikiem, do tego samotnym, bez kontraktu z bliskimi. Obaj poznali się w 2008 roku, gdy byli sąsiadami.

I w końcu pojawia się wątek lokalu, o którym mówi cała Polska. – Mieszkanie było lokalem komunalnym. Pan Jerzy był jego najemcą. Nie miał pieniędzy na jego regularne opłacanie. Wpadał niestety w długi. W 2010 roku poprosił mnie o pożyczkę na wykup, żeby miesięczne koszty były niższe. Sprawa jego sprzedaży pojawiła się dopiero rok później, w 2011 roku. W testamencie zapisał mi cały swój dobytek, w tym mieszkanie – powiedział Nawrocki.

Potem stało się jednak coś zaskakujące, o czym szef IPN, jak dodał, nie chciał wcześniej mówić. Pod koniec 2011 roku pan Jerzy trafił do aresztu. – Obawiał się, że przez to, także przez długi, straci to mieszkanie i skończy jako bezdomny na ulicy. Dlatego sprawa sprzedaży mieszkania przyspieszyła z jego inicjatywy – mówi na wideo polityk. – Ze względu jednak na chorobę alkoholową pana Jerzego i pobyt w areszcie ustaliliśmy, że 120 tys. złotych za to mieszkanie wykazane w akcie i potwierdzone przez Jerzego, żebym przez następne lata kwotę tę sukcesywnie przeznaczał na utrzymanie mieszkania i doraźne wsparcie życiowe Jerzego – dodał.

Ratalny system wpłat miał służyć seniorowi – ktoś z jego problemami mógłby od razu przepić 120 tys. zł.

Kolejna umowa

W 2017 roku panowie zawarli drugą umowę. – Pan Jerzy nie chciał w niej żadnych gwarancji dla siebie, umowy dożywocia czy służebności. Udzielił nam pełnomocnictwa do przeprowadzenia czynności w jego imieniu. Zaufał mojemu słowu, że do kiedy tylko będzie chciał, to mieszkanie będzie do jego dyspozycji. Mieszkał w nim, a ja nie miałem do niego kluczy – kontynuował opowieść kandydat PiS na prezydenta.

Przez te wszystkie lata miał odwiedzać seniora w święta, ten czasami prosił go o dodatkową pomoc. Aż to do grudniu 2024 roku, gdy Nawrocki nie zastał podopiecznego, który trafił do Domu Pomocy Społecznej. Kontakty między panami nie mogły więc być szczególnie częste, skoro szef IPN nawet nie wiedział o przeniesieniu pana Jerzego do ośrodka opieki.

Czy te tłumaczenia są przekonujące? Już na debacie przytomnie skomentował to Szymon Hołownia.

–  Dobrze, że pan powiedział, że to aktualne wyjaśnienie, bo miał pan ich już pięć – zakpił marszałek Sejmu. O nagraniu dyskutowano też na antenie TVN24. Piotr Kraśko zauważył pewne kontrowersje. Chodzi między innymi o kwestie finansów.

W akcie notarialnym jest napisane wyraźnie, że on [Karol Nawrocki] zapłacił [za mieszkanie – red.), ale tutaj mówi, że nie zapłacił. Nigdzie w tym filmie Karol Nawrocki nie mówi, kiedy zapłacił. W ogóle nie pada takie sformułowanie – podkreślił dziennikarz.

Źródło: Youtube

Udostepnij artykul

Komentarze

Ladowanie...

Dodaj komentarz